Krezus - czyli jak żyć w tych specyficznych czasach i nie zostać na lodzie

Wpisy z tagiem: sposób na życie

piątek, 28 stycznia 2011

Wolny Strzelec

Kim jest wolny strzelec?,

dla tych co nie wiedzą pomocna i "nieomylna" Wikipedia:

"(ang. freelancer) – osoba pracująca bez etatu, realizująca projekty na zlecenie, najczęściej specjalizująca się w danej dziedzinie. Do profesji szczególnie popularnych wśród wolnych strzelców należą: fotografia, dziennikarstwo, pisarstwo, tłumaczenie, programowanie, malarstwo, grafika, doradztwo i inne zawody (głównie związane z pracą twórczą). Określenia „wolny strzelec” zazwyczaj nie nadaje się osobom wykonującym pracę fizyczną."

Wydaję się raj na ziemi? - siedzieć przed komputerem, "nic nie robić" i zarabiać duże pieniądze, aczkolwiek prawda jest jak róża z kolcami - bardziej bolesna.

Wyobraź sobie zlecenie, musisz siedzieć nad nim przynajmniej 48h, a dla zleceniodawcy liczy się czas, gdy Ty chcesz się wykazać i dopiero budujesz własną "markę"... Wtedy taki freelancer ("przekleństwo" żon i dzieci) siedzi nad projektem do bólu.

Mówią że praca fizyczna boli/męczy, a jak boli nielimitowana praca przed komputerem?

Realia są takie że wszyscy początkujący w zawodzie wolnego strzelca popełniają jeden  kluczowy błąd myślowy: "szybka kasa, w ciepłym domciu, szef nie drze pyska za plecami, my popijamy kawkę i zarabiamy" - błąd.

Freelancer fotograf - myślę że najprzyjemniejsze zajęcie, robisz zdjęcia, uwieczniasz piękno, do tego można poznać sporo dziewczyn, ale i tu się kończy raj. Fotograf, ba! nawet utalentowany nie opłaci prostych rachunków bez dużych zleceń, a na rynku jest spora konkurencja i przebić się do elity to jak napisać dobrego bloga z PR5 (trzeba czasu) Aktualnie jest sporo możliwości dla „początkujących” np. sprzedaż prac przez internet, giełdy (do reklam), no i zawsze można dorobić na zdjęciach z serii „do dowodu” i „do paszportu”.

Freelancer dziennikarz/blogger/pisarz - ten to piszę i piszę, jeśli się już gdzieś "podczepi" to na początek 200 zł/miesięcznie i to będzie sukces. U dziennikarzy też spora konkurencja, "ile blogów tyle dziennikarzy", a perełek jest tyle co nic. Żeby z tego wyżyć to trzeba min. 5 lat praktyki i trochę szczęścia, aż się gdzieś "zaczepisz" albo ktoś Ciebie "wyłowi". W tym zawodzie recepta jest prosta - pisz, pisz i jeszcze raz pisz.

Freelancer tłumacz - również milionerem nie będzie, jeden plus że daje się ogłoszenia "gdzie się da" i czeka... dobry tłumacz może wyrobić pół średniej krajowej w miesiąc, oczywiście ów pieniądze mu się należą bo to praca nie dla każdego.

Freelancer programista - wyższa szkoła jazdy... i duże stawki jak w pokerze. Jest jeden problem, a nawet dwa, po pierwsze TALENT, z programistą jak z grafikiem, musi mieć to "coś" aby wskoczyć do rollercoastera i zgarniać największe profity. Na początku szuka ogłoszeń, reklamuje swoje umiejętności, aż w środku kariery łączy się z ludźmi o podobnym poziomie „zniewolenia” i można powiedzieć że to jest kluczowa brama do dużych pieniędzy.

Freelancer malarz - pierwsze skojarzenie dziadek z farbkami, mający 1000 dzieł w piwnicy i sprzedane 10 sztuk za "parę groszy". Być malarzem to dorabiać na malowaniu pensjonatów u starszych kobiet. Niestety zawód artystyczny nie jest za dobrym wyborem, chyba ze jak wyżej, masz talent i wiesz że jesteś w tym dobry to zawsze można zrobić zdjęcia, wrzucić do netu, aukcje allegro itp. Kokosów nie ma.

Freelancer grafik - to taki malarz ale z większymi możliwościami (na topie), znam sporo grafików, jedni się wybili i tworzą grafikę do gier, inni budują strony internetowe, a jeszcze inni maja własne agencje reklamowe. Oczywiście droga grafika nie jest prosta, tutaj też musisz mieć to "coś". Tych co znam i co się wybijali to byli graficy z powołania - od małego rysowali ołówkiem po zeszytach takie "akcje" że wszyscy byli w szoku iż takie coś można zrobić. Grafików dzielimy na mistrzów i uczących się. Ci pierwsi nie muszą się martwić, tylko być i robić swoje, Ci drudzy uczą się całe życie i jakiś odsetek dojdzie do fazy mistrzowskiej.

Freelancer doradca - takowych doradców dzielimy na dwie podgrupy, 1. piszą to co myślą i opisują jak odbierają swoje dotychczasowe doświadczenia (wzloty/upadki) i 2. namawiają do myślenia innych w kolorowych barwach. Pewnie nie raz widzieliście stronę/bloga "kup książkę, a zarobisz fortunę w tydzień" - Ci doradcy to manipulanci, jedni mają wiedzę, a inni myślą że ją mają. Prawda jest oczywista - nic za darmo. Dobry doradca to mimo wszystko skarb, jeśli nie jest ekonomistą to może się okazać że skończy jako sprzedawca ww. książek w sieci (niestety)

 

Reasumując: „wolny strzelec” to tak naprawdę „uwięziony strzelec” - uwięziony w swojej dziedzinie. Aby być dobrym w tym co się robi, trzeba praktyki, lat i serca, więc jeśli czujesz że jesteś w jakiejś z ww. podgrup to nie przejmuj się tym co napisałem i próbuj, ale wiedz że być Freelancerem tzn. ciężko pracować.

Na koniec polecam: http://www.rentier-blog.pl/ - mały przyklad jak marzyć i stać się Freelancer-em tudzież Rentier-em.

--- kontakt: krezus-live(małpa)gazeta.pl